Wraca stare

22 września 2011

 

Od jakiegoś czasu na rynku mieszkaniowym nie najlepiej się dzieje i to co najmniej z kilku powodów. Po pierwsze banki bardzo zaostrzyły naliczanie zdolności kredytowych swoich klientów oraz zawyżyło koszty kredytów mieszkaniowych. Po wtóre kredytobiorcy nawet jeżeli już otrzymali kredyty to nastawiają się na zakup małych mieszkań na które jeszcze w miarę ich stać. Dla nich są to najlepsze rozwiązania. Tymczasem na rynku mieszkaniowych zaczyna brakować takich lokali. Z raportu CEE Property Group wynika, że deweloperzy widząc ten problem mogą przerzucić się na budowę małych i niestety droższych mieszkań i dla nich byłoby to również najlepsze rozwiązania. A to dlatego, ponieważ w chwili obecnej najlepiej na rynku mieszkaniowym sprzedają się mieszkania w cenie do 300 tysięcy złotych w Stolicy i do 250 tysięcy złotych w pozostałych większych miastach Polski. Co w takim razie z planami deweloperów, którzy mieli kończyć rozpoczęte już inwestycje? Prawdopodobnie będą kończyć, lecz kolejne mieszkania będą już budowane zgodnie z rynkowym zapotrzebowaniem. "Trend ograniczania powierzchni najpopularniejszych lokali 1, 2 i 3 pokojowych jest faktem. Do łask wracają 25 metrowe kawalerki, 35-40 metrowe mieszkania dwupokojowe i trzy pokoje o powierzchni 45-55 metrów kwadratowych. (…) Będziemy mieli do czynienia z powrotem do realiów z lat 70 i 80 tyle, że o nowoczesnej architekturze i w wyższym standardzie wykonania" – czytamy w raporcie. W związku z tym analogie do peerelowskich czasów nasuwają się same, tylko, że wtedy budownictwo opierało się na wielkiej płycie oraz standardach niekoniecznie europejskich, ale wtedy takie budowanie uważano za najlepsze. Teraz nie ma już mowy o powrocie do peerelowskiego budowania i wykańczania wnętrz. Sytuacja taka spowodowana jest także polityką banków w sektorze kredytów mieszkaniowych. Teraz o kredyty w wysokości 500 tysięcy złotych i więcej mogą ubiegać się jedynie rodziny naprawdę dobrze sytuowane. Najczęściej banki przyznają kredyty w granicach 250-300 tysięcy złotych, a trzeba podkreślić, że są to również bardzo drogie kredyty. A nie oszukujmy się to właśnie rynek kredytowy determinuje rynek sprzedaży mieszkań. Nie da się też ukryć, że teraz kupujący mieszkanie nie zwracają już tak uwagi na cenę metra kwadratowego, lecz na całkowity koszt lokalu. Deweloperzy, jeżeli chcą sprzedawać swoje mieszkania muszą iść za tym trendem i przestawić się na budowanie mniejszych mieszkań. Nie da się też wykluczyć, że biorąc się za wykańczanie rozpoczętych już inwestycji deweloperzy będą dążyć do przeprojektowania mieszkań. Wiążą się z tym koszty, dlatego trzeba się liczyć, że cena za metr kwadratowy tych mieszkań będzie droższa o około 10-15%. A skoro tak to trudno więc przypuszczać, aby deweloperzy nie uwzględnili tego faktu w cenie mieszkania.