Stracą zwolnienia

30 listopada 2011

Wśród polskich inwestorów fundusze zagraniczne nie cieszą się wysokim zainteresowaniem, chociaż ostatnio proporcje powoli zaczynają się zmieniać. Co by nie mówić o naszych rodakach, to w swych decyzjach inwestycyjnych są raczej konserwatywni i wolą inwestować w akcje polskich spółek niż firmy zagraniczne. I trudno się im dziwić, skoro na rynkach zagranicznych niepokoje i niestabilność. W zasadzie jakiekolwiek fundusze zagraniczne mają raczej kiepskie notowania wśród, przynajmniej części naszych inwestorów. Jednakże jak już wspomnieliśmy mimo wszystko coraz więcej polskich inwestorów zaczyna się nimi interesować. Jest jeszcze jeden fakt, mianowicie mimo, że od chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej minęło już kilka ładnych lat, ale nadal mamy dość nikłe pojęcie o funduszach zagranicznych, na których można przecież nieźle zarobić. Tak jak wiele można zyskać starając się o fundusze strukturalne na przykład na pomoc w budowie infrastruktury drogowej czy też rozwój polskiej  przedsiębiorczości. Fundusze strukturalne nadal są dla wielu z nas wielką niewiadomą. Na szczęście potrafimy się uczyć i teraz już mamy mniej kłopotów z ich wykorzystaniem niż pozyskaniem. Oby tak samo działo się na rynku funduszy inwestycyjnych, ponieważ wiedza naszych inwestorów jeżeli chodzi o fundusze zagraniczne jest coraz większa. Prawda jest jednak taka, że w Polsce fundusze zagraniczne najczęściej kojarzone są właśnie z funduszami unijnymi przeznaczonymi na pomoc krajom mniej rozwiniętym, które od niedawna są w strukturach zjednoczonej europy. I trudno się temu dziwić, bowiem widoczne gołym okiem są autostrady budowane na koszt funduszu europejskiego, szpitale czy szkoły i do krajów korzystających z takiej pomocy dołączyła również Polska.
– Inwestorzy jednak doskonale wiedzą, że fundusze zagraniczne to nie tylko fundusze przeznaczone na pomoc unijnym krajom rozwijającym się, ale także są to fundusze działające na polskim rynku funduszy inwestycyjnych. Tylko nie zawsze wiemy w jaki sposób wykorzystać fundusze zagraniczne na gruncie własnego terytorium, własnej firmy i na rynku funduszy inwestycyjnych. Wprawdzie wiedza o nich naszych inwestorów jest już znacznie większa, ale nie na tyle, aby mogli swobodnie poruszać się po tym gruncie. Nadal bowiem trudno im zdecydować się w jaki fundusz najlepiej zainwestować, czy postawić na bardziej agresywne inwestowanie czy też na bezpieczniejsze, czy mają to być rynki wschodnie czy zachodnie i czy inwestować więcej w jeden zagraniczny fundusz inwestycyjny czy w kilka. notowania którego w rankingu stoją najwyżej, czy też mniej ale w kilka. Z ostatnich informacji jednak wynika, że rząd postanowił dobrać się do zagranicznych inwestorów i od 4 grudnia luksemburskie i cypryjskie fundusze zagraniczne stracą zwolnienie z 19-proc. Podatku dochodowego od osób prawnych. Tymczasem zagraniczne fundusze, aby korzystać w Polsce ze zwolnienia CIT będą musiały spełnić nie pięć, ale sześć warunków. Nowym jest licencjonowane i nadzorowane zarządzanie. Jak ocenia prezes OpusTrust Agnieszka Rzepecka, jego spełnienie będzie się wiązać z niemałymi kosztami i uderzy szczególnie w fundusze luksemburskie i cypryjskie.