Czy Otwarte fundusze emerytalne to nietrafiony pomysł?

4 grudnia 2011

Otwarte fundusze emerytalne, czyli drugi filar, miały wiele zmienić wiele w życiu Polaków, aktywnych jeszcze zawodowo przyszłych emerytów. II Filar miał wszystko załatwić, ale jak się okazuje nie załatwił. Chociaż tak na dobrą sprawę taką cenzurkę wystawił funduszom rząd, a nie inwestujący w ofe.

To rząd przymierzał się i nadal przymierza do zmian w systemie funduszy emerytalnych, ponieważ uważa, że lepiej o przyszłych emerytów zadba sam, zadba zakład ubezpieczeń społecznych, który już nie raz wystawił polskich emerytów do wiatru. Tymczasem Polacy wcale nie chcą żadnych zmian, uważając, że otwarte fundusze emerytalne dobrze sobie radzą, a spadki notowań to po prostu sprawa kryzysu, a nie złego inwestowania. A jaki wybrać fundusz to już powinien nam wyjaśnić ranking funduszy emerytalnych. A kryzys rzeczywiście nie oszczędził nie tylko funduszy emerytalnych, ale również państwa polskiego, mimo, iż przechodzi przez ten okres mniej bezboleśnie niż pozostałe kraje zjednoczonej europy.

– Kryzys nie oszczędził nikogo i niczego ale aby wybrać najkorzystniejszy dla siebie fundusz ranking funduszy emerytalnych rzeczywiście może nam pomóc w wyborze. Ale nie oznacza to, że trafimy najlepiej jak tylko mogliśmy. 100 procentowej recepty na sukces ranking funduszy emerytalnych nie ma i nigdy mieć nie będzie – powiedział jeden z przyszłych emerytów.

Dlaczego nie sprawdzają się otwarte fundusze emerytalne i przyszłe emerytury ofe? Ponieważ zbyt często filar ten traci na nietrafionych inwestycjach, na bessie oraz przeróżnych wahaniach na rynkach funduszy inwestycyjnych. IKE natomiast jakoś dotychczas nie potrafiły zainteresować większej liczby pracujących Polaków.  Poza tym każdy nowo utworzony rząd postanawia coś pomajstrować przy tym systemie, ale zazwyczaj niewiele lub nic z tego nie wynika. Propozycji zmian zawsze było wiele i nadal jest wiele, tylko najczęściej są to propozycje niepewne nie do końca przemyślane, nie dające gwarancji na poprawę systemu. Jeden z ostatnich pomysłów resortu pracy przewiduje zmuszenie pracujących emerytów, którzy dotychczas nie mieli obowiązku informowania pracodawców, że pobierają również świadczenia emerytalne, do rozwiązania umów o pracę. Później mogą taki stosunek znowu zawiązać bez jakichkolwiek konsekwencji. Skoro tak to po co wprowadzać przepisy, które ponoć nic nie zmienią?.

– Niedomówień jest więcej, ale ostatnio postanowiono przemówić odbierając tysiącom chorym i niepełnosprawnym emerytom możliwość odbioru emerytur w swoich domach. To znaczy, że znacznie zostanie ograniczone dostarczanie emerytur przez listonoszy. Ponoć zus w ten sposób zaoszczędzi ponad 280 milionów rocznie. Pilotażowy program obrotu bezgotówkowego wprowadzany jest już na Pomorzu. Na razie zus planuje nim objąć tylko część spośród ponad 3 milionów emerytów pobierających świadczenia emerytalne za pomocą poczty.

Szkoda tylko, że nikt w tym wszystkim nie pomyślał, że spośród tych 3 milionów większość to ludzie starsi i schorowani, którym nawet przejście do bankomatu sprawi wielką trudność. Poczta uważa, że i z tego jest wyjście, bowiem, jeżeli emeryt założyłby konto w banku pocztowym to emerytury nadal mogły by być dostarczane przez listonoszy. No i oczywiście bank na tym nieźle by zarobił.