Inwestorzy giełdowi się cieszą

21 sierpnia 2009

Pierwsze 7 miesięcy 2009 roku to naprawdę dobry okres dla inwestorów giełdowych. Kto się nie spalił i nie wycofał wcześniej pieniędzy z akcji teraz odrabia straty. A ci którzy zainwestowali na giełdzie na dołku teraz liczą kilkudziesięcioprocentowe zyski. Jeszcze do niedawna inwestycje w akcje siały popłoch-kto mógł to uciekał parkietu.

Ponownie jednak okazało się, że ten kto ryzykuje ten zyskuje. I tyle na ten temat można było powiedzieć. Od początku roku akcje polskie dały zarobić ponad 50 procent! I to pomimo wielu problemów z jakim spółki się borykały (spadek eksportu, konsumpcji, opcje walutowe). Od zawsze każdy inwestor giełdowy powtarza, że jak już każdy zwątpi w giełdę, akcje itp. to wtedy trzeba bardzo poważnie zainwestować na tym rynku. Podobnie ma się sprawa w czasie szczytu hossy. Jeśli inwestorami giełdowymi zostają przysłowiowe panie ekspedientki ze sklepu to czas na sprzedaż akcji.

Wytrawny inwestor wie, że nie hossa ani bessa nie trwa wiecznie. I wie też, że nigdy idealnie nie wyczuje momentu kiedy jedno się kończy a zaczyna drugie na giełdzie. Ale wie też, że jak trend się odwraca to nie ma co z nim walczyć tylko trzeba iść z nim w parze.

Ale nie tylko giełda przyniosła dobre wiadomości inwestorom. Również kurs złotego wyraźnie w ostatnich miesiącach odbił się od dna z początku roku  i jest na fali wznoszącej. To dobra wiadomość dla spłacających kredyty hipoteczne, którzy musieli w pewnym momencie spłacać kredyty hipoteczne po kursie franka powyżej 3 złotych.

Inwestorzy giełdowi (i nie tylko) cieszą się więc z ponownej koniunktury. Cieszą się również fundusz inwestycyjne bo powoli ich usługi wracają do łask. Lipiec był od wielu miesięcy pierwszym okresem, w którym fundusze zanotowały dodatnie saldo wpłat i wypłat. Każdy przecież chce zarobić na hossie.